Álvaro Recoba, a dokładniej Álvaro Alexander Recoba Rivero przyszedł na świat 17
marca 1976 roku w urugwajskim Montevideo. Obecnie „El Chino” gra w zespole
Danubio, jednak wcześniej miał przed sobą epizody w europejskiej piłce.
Postaram się przybliżyć postać tego genialnego pomocnika.
Recoba kopać piłkę zaczynał w młodzieżowych
zespołach „La Franja” . Jednak już w wieku 16 lat został dopuszczony do
podstawowej jedenastki. W pierwszym składzie spędził sezon 1994/1995. Wtedy też
oczarował świat swoją cudowną lewą nogą, którą potrafił zarówno potężnie i
celnie uderzyć, jak i posłać podanie z dokładnością co do centymetra. Dla
Danubio strzelił 11 bramek w 34 spotkaniach. Szybko zwrócił na siebie uwagę
Nacionalu, który był jego następnym przystankiem w drodze na szczyt
Dla drużyny „Tricolores” grał dwa sezony. „El Chino”
prawdopodobnie popadł w konflikt z trenerem Nacionalu i wiele meczy zaczynał na
ławce, a nawet i na trybunach. Sytuację szybko wykorzystał Inter Mediolan, sprawnie
finalizując transfer genialnego Urugwajczyka do drużyny Nerazzurrich. W okresie
gry dla „Tricolores” strzelił 17 bramek w 33 meczach.
W drużynie „Czarno-niebieskich” zadebiutował w tym
samym dniu, co inna legenda piłki nożnej, Ronaldo. Jednak debiutowy mecz nie
przebiegał po myśli „Nerazzurrich”, którzy przegrywali z Chievo Veroną 0:1. I
wtedy właśnie geniusz Recoby pozwolił na wywiezienie trzech punktów, po
końcowym wyniku 2:1. „El Chino” strzelił dwie cudowne bramki z rzutów wolnych w
ostatnich 10 minutach. Pierwszy strzał z odległości 25 metrów z niesamowitą siłą
trafił wprost do siatki bezradnie interweniującego goalkeppera, następny strzał
z większego kąta Recoba wykonał po faulu Christiana Doniego, a piłka trafiła w
górny róg bramki Chievo Verony. Po dwóch sezonach „El Chino” został wypożyczony
do Venezii, aby zdobywał doświadczenie.
23 letni Recoba trafił do drużyny zaplecza włoskiej
Serie A. Klub „Lagunari” zmagał się
z widmem spadku z ligi. Wtedy „El Chino” udowodnił, że potrafił grać piłkę na
bardzo wysokim poziomie. Strzelając 11 bramek i 9 razy asystując w 19 meczach
pozwolił Venezii uciec przed spadkiem. Niedługo po tym, wrócił do drużyny „La
Beneamata”.
Powrót do Interu
Mediolan
Okres pobytu w Venezii trwał krócej
niż sezon. W roku 2001 Recoba przedłużył kontrakt z drużyną Nerazzurrich, do
2006 roku. Niestety w tym samym miesiącu „El Chino” w obliczu problemu z
fałszywym paszportem, stracił włoskie obywatelstwo, które otrzymał w 1999r.
Otrzymał roczny zakaz, jednak po niedługim czasie został on ograniczony do 4
miesięcy. Recoba miał wiele znaczących wystąpień w drużynie Mediolańczyków.
Przykładem jest mecz z Sampdorią z roku 2005. Inter przegrywał 2:0, trwała
druga połowa meczu, dokładnie 87 minuta. Wtedy ówczesny trener Interu Roberto
Mancini postanawia ściągnąć z boiska Adriano i wprowadzić w jego miejsce „El
Chino”. Czy można wyjść z tak beznadziejnej sytuacji w tak krótkim czasie? Recoba
udowodnił, że dla niego nie było to żadnym problemem. Pierwszy kontakt z piłką,
podanie do Obefamiego Martinsa i mieliśmy już 2:1. Chwilę potem kolejne
genialne podanie, tym razem do Christiana Vieriego, który bez problemu umieścił
piłkę w siatce. Był remis. Sędzia doliczył trzy minuty. Czy trzeba było więcej?
Nic podobnego. Recoba strzela trzecią bramkę
i drużyna Nerazzurrich wygrała 3:2. Wszystko to w czasie 6 minut. Jednak
z czasem coraz rzadziej Mancini stawiał na Recobę. W 2006 roku w wywiadzie dla Sky Italia pryzynał, że chce
opuścić drużynę Mistrza Włoch. W sezonie 2006/2007 udało mu się zdobyć tylko
jedną bramkę, ale niezwykłej urody, a mianowicię bramkę bezpośrednio z rzutu
rożnego.
(Pierwsza bramka)
Wkrótce Massimo Moratti zdecydował się wypożyczyć „El Chino” do
Torino, gdzie spotkał się z swoim byłym trenerem za czasów Venezii Walterem Novellino,
który obecnie objął drużynę „Il Toro”. Tak zakończyła się jego przygoda z
zespołem z Mediolanu. Spędził w drużynie Mistrza Włoch 10 sezonów.
Torino
W drużynie „Il Toro” Recoba zaliczył
udany start, już w drugim spotkaniu zdobył bramkę, po świetnej akcji Recoba-Rosina.
Niedługo potem było spotkanie z Romą, w którym strzelił dwie bramki. Niestety,
dręczony kontuzjami i krótkimi okresami gry, pomimo dobrego początku, zakończył
sezon poza podstawową jedenastką graczy z Turynu. Po epizodzie w Włoszech
zdecydował się na grę w lidze greckiej.
Recoba po podpisaniu kontraktu z drużyną Panioniosu stał się
jednym z największych transferów w historii tego klubu. Podobnie jak w Torino,
po dobrym starcie i efektywnej grze, Recoba znów zaczął być nękany kontuzjami, co
znacząco wpłynęło na jego dalszy ciąg kariery. W drużynie „Istorikos” grał przez sezon
2008/2009. Następnie, ze względu na jego liczne kontuzje i wysokość zarobków,
rozwiązał swój kontrakt z klubem i był dostępny z wolnego transferu.
Powrót do Urugwaju
Recoba tylko 9 dni pozostawał bez klubu. Niedługo potem, został zakontraktowany w zespole Danubio, w którym zaczynał swoją karierę. Obecnie Recoba ma 36 lat i gra dla drużyny Nacionalu.
Recoba był zawodnikiem, który posiadał znakomite umiejętności
techniczne, miał bardzo dobre tempo i drybling. Był specjalistą od rzutów
wolnych, co udowadniają chociażby bramki zdobyte podczas debiutu w drużynie Interu.
Mógł być najlepszym zawodnikiem na świecie, jednak na jego drodze stawały
kontuzje. Przez pewien okres, był najlepiej opłacanym zawodnikiem na świecie!
(15mln dolarów rocznie!). Jak wyglądały jego genialne strzały, bramki i
niesamowite asysty? Możemy to zobaczyć na poniższym filmie :









