czwartek, 5 kwietnia 2012

Od 1 do 99?


Czy numer na koszulce zawsze musi być tylko monotonną cyfrą od 1 do 99? Nic bardziej mylnego! W historii piłki nożnej zdarzały się ciekawe przypadki liczb na koszulkach. Może przedstawię kilka bardziej znanych, ale najpierw trochę historii.
               
Mało kto wie, że na początku bramkarze nosili czapeczki,  żeby odróżniać się od reszty zawodników, którzy mieli takie same stroje, natomiast nikt nie miał nie tylko nazwiska na koszulce, ale też właśnie numeru. Dopiero pod datą 25 sierpnia 1928r zarejestrowano, że w meczach Football League pomiędzy Arsenalem Londyn a Sheffield Wednesday oraz Chelsea Londyn i Swansea Town piłkarze po raz pierwszy mieli na plecach numery. Wtedy obowiązywała następująca numeracja – drużyna gospodarzy numery od 1 do 11, a drużyna gości od 12 do 22.

Jedynka w polu
Osvaldo Ardilesa w meczu reprezentacji 
Klasykiem w tej dziedzinie jest Osvaldo Ardilesa, zawodnik z Argentyny, który zwykł grywać właśnie z numerem 1 na koszulce. Ardilesa swój numer ściągnął z swojego rodaka Norberto Alonso, a po Ardilesie w reprezentacji Argentyny z „jedynką” grał Sergio Almiron

Tomaszewski z numerem 2

W całej tej wyliczance może jeszcze jeden, tym razem polski akcent. Otóż w Pucharze Świata 1974 numery w polskiej drużynie przydzielano formacjami. Tak więc golkiperom przypadły w udziale 1-3. Z tego powodu bohater tamtej imprezy, Jan Tomaszewski, dostał nr - który dość słabo, ale jednak widać na skanie powyżej.

Ano nadal zdarzają się przypadki gry zawodnika z pola z nr 1. Pośród wielu takich można wymienić takiego gracza jak np. Pantelis Kafes (Grek,  AEK)
Kafes w meczu AEK (pierwszy po prawej)

„Mniej niż ... jeden?”

Cronin podczas meczu

Hicham ZEROuali

Wyobraźcie sobie, że można zagrać z numerem jeszcze niższym niż 1. To znaczy można mieć na koszulce całe 0. Normalnie zero. Znalazłem dwa takie przypadki – Pierwszy to swego czasu dość głośny w Europie, niejaki Hicham Zerouali, reprezentant Maroka, podczas gry w szkockim Aberdeen (1999-2002) wykorzystując nieco użytek ze swego nazwiska grał właśnie w koszulce z numerem 0. Zresztą, jako 27-letni człowiek, kilka lat  później zginął w wypadku, mieszkając już w Maroku. Kolejny wyjątek to goalkeeper amerykańskich zespołów Portland Timbers i DC United, Steve Cronin.

Czy trzeba kończyć na 99?
Rogerio Ceni z koszulką 618

Luisao podczas 111 rocznicy powstania Flamengo

500 bramek Romario i odpowiednia do tego koszulka

Skąd numer 121 nikt nie wie, ale wyróżnia się.

Nic podobnego! Wzgledem poprzedniego akapitu, Ci Panowie poszli daleko w drugą stronę. Zacznijmy od „najmniejszych” numerów zaraz po 99. Na początek Luisao, który zakładał koszulkę z numerem 111, z okazji urodzin drużyny Flamengo.Numer 500 przywdział Romario z okazji strzelenia 500 bramki. Następny zawodnik to bramkostrzelny bramkarz Rogerio Ceni, który to przywdział koszulkę z numerem 618. Numer ten związany był z liczbą jego występów w swojej drużynie. Obecnie w barwach FC Ultrechtu możemy obserwować grę Tommy’ego Oar’a, który gra z numerem 121. 
Pele po 1000 bramce
Ktoś wie, jak uczczcić 1000bramkę? A może koszulka z takim numerem? Najwyraźniej tak uznał Pele, który przywdział koszulkę z numerem 1000.

W historii piłki nożnej trafiały się również takie numery jak 1+8 Ivana Zamorano, lub promujący numer 08 Stevena Gerrarda i Tomasa Gravesena, kiedy to Anglia starała się o Igrzyska Olimpijskie 2008.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz